Tomaszowski Bieg im. Bronisława Malinowskiego

tomaszowski-bieg-malinowskiego
W bojowej formie od samego rana.
Reklama
tomaszowski-bieg-malinowskiego
W bojowej formie od samego rana.

W ramach swoich pseudo przygotowań do Maratonu Warszawskiego, Faddah odwiedził w niedzielę 9 września Tomaszów Mazowiecki. Celem był 31 Ogólnopolski Tomaszowski Bieg im. Bronisława Malinowskiego. Impreza ta jest jedną z najstarszych w Polsce. Nie jest to bieg bardzo duży, w tym roku ukończyło go równo 300 biegaczy.

Przed biegiem pojechaliśmy na krótkie, jednonocne zgrupowanie w specjalnie do tego celu wypożyczonym ośrodku treningowym należącym do KSPZ Alaska.

Ośrodek robi wrażenie, znajduje się w środku lasu, tak więc zawodnicy mieli ciszę i spokój.

lokowanie

Właśnie, zawodnicy: oprócz Faddaha (czyli mnie, który to pisze, i jakoś pasuje mi pisanie o sobie w 3 os. liczby pojedynczej) w zgrupowaniu wziął udział także Sobek z drużyny Biegam po Łodzi (biegampolodzi.pl) . Wraz z nami na zgrupowaniu pojawił się nasz sztab prasowy w osobach Agnieszki i Agnieszki (dla rozróżnienia znane także jako Ineska i Iness) oraz liczny support, crew manager Boiledpotato (po polsku: Ziemniak) oraz nasza dietetyczka Kasia.

W związku z tym, że był to bezpośredni wieczór przed startem, przed kolacją udaliśmy się na około 3km spacer po lesie, w trakcie którego opracowaliśmy taktykę na bieg oraz odprężyliśmy się psychicznie. W trakcie spaceru okazało się, że nasz szef techniczny, Ziemniak ma problemy ze swoim obuwiem sportowym, ale po krótkiej konsultacji z resztą zespołu problem został usunięty (przyczyna była prozaiczna: rozwiązane sznurowadło).

W połowie drogi zatrzymaliśmy się jeszcze na uzupełnienie płynów (tak, dobrze zgadliście!) i po paru minutach nawadniania ruszyliśmy dalej. Dotarliśmy do usytuowanej w centrum lasu bazy szkoleniowej biegaczy ZHP, gdzie kolega Mariusz, wręczał nagrody za dog trekking po okolicznych lasach (REKLAMA: KSPZ Alaska – polecamy!).

Po kolejnym nawodnieniu oraz krótkiej zabawie z psiakami (pozdrawiamy Kraksę oraz Rambo) przyszedł czas na powrót do naszego ośrodka. Tu nieoceniony okazał się Ziemniak, który skołował nam transport. Okazało się, że razem z nami wracają uczestnicy zawodów z psami i razem będziemy spędzać wieczór.

Po dojechaniu „na kwatery”, nasz sztab prasowy uznał, że może porobić trochę zdjęć jak odpoczywamy przed biegiem, a że było już ciemno to uznaliśmy, że rozpalimy ognisko, bo przecież bardziej artystyczne zdjęcia wychodzą jak w tle jest ogień. Natychmiast odebraliśmy Ziemniakowi zapałki i Kierownik Ośrodka p. Mariusz Kostrzewa (KSPZ Alaska – Polecamy!) rozpalił naprawdę profesjonalne ognisko, a my zajęliśmy się grillem i dalszym przyswajaniem płynów.

Jak to Polacy przy grillu zaczęliśmy prowadzić rozmowy o życiu, bieganiu, o tym jak fajne są psy i profesjonalny jest KSPZ Alaska (polecamy!) w organizacji zawodów. Kolacja przed zawodami była lekka, ale obfitowała w napoje. Dodatkowo nasza Pani Dietetyk Kasia zaproponowała nam paróweczki sojowe o smaku wędzonki (Faddah nawet zjadł jedną, a Sobek uciekł przez okno przed nimi, no ale on jest z Biegam po Łodzi, więc sami rozumiecie).

Spotkanie upływało nam w przyjacielskiej atmosferze, na rozmowach o sporcie itp. Aż tu nagle nadszedł czas na występy artystyczne (w tym miejscu powinien znaleźć się opis przezabawnej sesji foto Sobka z Faddahem, ale zgodnie z art. 202 §1. KK nie możemy o tym napisać), po których okazało się, że nagle jest bardzo późno i czas się zbierać spać. Jeszcze tylko ostatnie łyki (tak żeby nie obniżyć poziomu nawodnienia organizmu) i idziemy spać. Tak właśnie upłynęła nam sobota.

Niedzielny poranek jak się domyślacie zaczęliśmy dość wcześnie, od szybkiego testu (Faddah: 0, Ziemniak 0,3. Sobek nawet nie podchodził, tak samo jak właściciel ośrodka KSPZ Alaska). Tomaszowski Bieg im. Bronisława Malinowskiego zamyka biuro zawodów o 10:30 – koszmar! Dotarliśmy ze sporym wyprzedzeniem, opłaciliśmy startowe (Sobek, wciąż wisisz mi 20 ziko), Faddah wysępił ładny numer startowy (200) i jako jedyni Jamajczycy poszliśmy się rozgrzewać wraz z Krzysztofem Pietrzykiem, który pokazał nam jak szybko się biega!

W porównaniu do soboty dzień był dość ciepły i słoneczny, co odpowiadało licznie zgromadzonym kibicom, ale niestety nie nam. Po krótkiej sesji foto, udaliśmy się na linię startu by w skupieniu oczekiwać na wystrzał startera. Powtórzyliśmy sobie jeszcze raz taktykę na bieg (biegniemy aż powiedzą, że już wystarczy, a jak Bóg da, to staramy się trzymać tempo po 4:20). Ruszyliśmy trochę za ostro, bo tempo po pierwszych 500m było około 4:10, Sobkowi odpowiadało ono bardziej niż mnie, więc miałem przyjemność podziwiać jego plecy przez większość trasy.

Tomaszowski Bieg im. Bronisława Malinowskiego to  dwa okrążenia po mieście po 5 kilometrów. Trasa poprowadzona była przez park, do którego wbiegało się ze stadionu na którym był start. Na wybiegu z parku mieliśmy pierwszy podbieg, króciutki ale na dający się we znaki (szczególnie na drugim okrążeniu), później trasa prowadziła już asfaltem i niestety nie była całkiem płaska. W okolicach 3km był następny podbieg, a następny w okolicach 4. Tak jak napisałem wcześniej, w niedzielę było gorąco, a bieg rozgrywany był w samo południe. Pierwsze okrążenie biegło mi się bardzo dobrze, trzymałem się czasu, niestety po podbiegu na końcu parku, złapała mnie taka kolka, że musiałem się przespacerować… W rezultacie wtopiłem zakładany czas.

Podsumowując: Tomaszowski Bieg im. Bronisława Malinowskiego ogólnie udany, plus za atmosferę, minus za brak jakiegokolwiek pakietu startowego, nawet głupiego izotonika. Medal jak zawsze ładny.

Wśród mężczyzn zwyciężył Łukasz Grajcar z czasem 32:37, pierwszą kobietą na mecie była Agnieszka Kuzyk z wynikiem 37:59, a Krzysztof Pietrzyk był trzeci uzyskując 33:05. Gratulujemy! My byliśmy trochę niżej: Sobek: 43:07 (69 Open), a Faddah: 44:50 (96).

Zdjęcia znajdziecie tutaj: tutaj (www.BiegamPoLodzi.pl)

lokowanie

Reklama

Co myślisz?

Napisane przez Maciej

Reklama
Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Reklama

II Bieg Fabrykanta w Łodzi 2012 – zdjęcia

Penne z Grzybami

Penne z grzybami i szparagami